Ona jest młodą, zapracowaną i pragmatyczną lekarką, która nie potrafi utrzymać stałego związku. On lekkoduch, hedonista asystuje przy produkcji podrzędnego serialu, właśnie rozstał się z dziewczyną, która porzuciła go dla jego ojca. Obydwoje decydują się na niezobowiązujący związek dla czystej przyjemności. Co wyjdzie z tej mieszanki?
„Sex Story” to film wpisujący się konwencją w modne w ostatnim czasie kino „niegrzecznych komedii romantycznych” jak „![]()
Skąd wiesz?”, „![]()
Jak się pozbyć cellulitu”, „![]()
Co się zdarzyło w Las Vegas”, czy „![]()
Brzydka prawda”. Produkcja wyreżyserowana przez Ivana Reitmana, podobnie jak wymienione filmy, zrywaja z konwencją typowych „ugładzonych” komedii romantycznych i wprowadza nieco wyuzdania, sprośnych scen, brzydkich słów i przede wszystkim dużo seksu.
Bohaterka grana przez Natalie Portman jest silną, niezależną kobieta, z etykietką „singielki z wyboru”. Wykonuje poważany zawód, jest zdyscyplinowana, samowystarczalna i unika zobowiązań, jak ognia. Dzięki postaci Emmy Kurtzman twórcy filmu stworzyli całkiem prawdziwy portret współczesnych kobiet, które samotne pozostają z własnego wyboru, poświęcają się karierze, piastują wysokie stanowiska, a seks jest dla nich jedynie przyjemnością. Niewzruszone na jakiekolwiek umizgi i zaloty brną przez życie, unikając rozczarowań, rozstań, scen zazdrości i upokorzeń, które serwują stałe związki.
Jak jednak widać po samej bohaterce nasza emancypacja i wszechobecna feministyczna duma nie zdusiły w zarodku marzeń o prawdziwej miłości, poświęceniu i partnerstwie. Odzwierciedleniem tego, o czym skrycie marzy Emma, ale boi się do tego przyznać z obawy przed kolejnym niepowodzeniem, jest Adam (Ashton Kutcher). Zabójczo przystojny, czarujący, zdolny, inteligentny, zabawny i nieziemsko dobry w łóżku asystent na planie filmowym, który marzy o karierze scenarzysty. Obydwoje przypadli sobie do gustu i stroniąc od wszelkich zobowiązań postanowili zostać przyjaciółmi od łóżka i tylko od łóżka. Z czasem jednak w tym mogłoby się wydawać idealnym układzie, pojawia się zazdrość, a co za tym idzie nieśmiało kiełkujące uczucie. Sielanka zostaje przerwana, kiedy on zaczyna czuć coś więcej.
Nieskomplikowana fabuła, przyjemny, lekki i być może nieco przewidywalny scenariusz nie psują ogólnego wrażenia po filmie. „Sex Story” to niegrzeczna komedia, która pokazuje prawdę o tym, czego pragną i za czym podążają młodzi ludzie w dzisiejszych czasach.
Minusem filmu jest fakt, że kończy się on klasycznym happy endem. Do końca nie wiadomo co sprawia, że stanowcza Emma oddaje swoje serce w ręce Adama, ale taki zakończenie nadaje filmowi finalny kształt komedii romantycznej. I tylko komedii romantycznej. A mogła być to komedia romantyczna, będąca jednocześnie szczerym i prawdziwym portretem współczesnych kobiet i ich stosunku do stałych związków na kształt znakomitego „
Serce nie sługa” z Uma Thurman i Meryl Streep.
Jednak mimo tych kilku niedociągnięć nie ma co narzekać, film jest lekki, ciepły, przyjemny i przede wszystkim obfituje w zabawne sytuacje, które mogłyby się przydarzyć każdemu. Mimo że arcydziełem nie jest, wart jest poświęconego mu czasu. Do takiej komedii można zasiąść zarówno z przyjaciółkami, jak i z drugą połówką.
Wszelkie prawa zastrzeżone
© 2011 klaps.pl