Coraz chętniej reżyserzy sięgają po stare, sprawdzone produkcje po to, by je odświeżyć i przedstawić widzom w nowym wydaniu. Dzięki takim zabiegom możemy raz jeszcze obejrzeć przygody postaci, które nieodłącznie pozostają symbolami naszych dziecięcych lat. W taki właśnie sposób na srebrny ekran powraca Król Lew, czy Kubuś Puchatek w najnowszym filmie „![]()
Kubuś i przyjaciele”.
Stephen J. Anderson oraz Don Hall, którzy podjęli się sprowadzenia do kinowych sal misia o małym rozumku i jego szajki mieli niełatwe zadanie. Przez lata bowiem bohaterowie książek Alana Alexandra Milne’a byli wykorzystywani nie tylko do kolejnych „kubusiowych” produkcji, ale tracili również część swoich bajkowych osobowości na kubkach, poduszkach, ręcznikach, czy długopisach i tornistrach.
Młodsze pokolenie przywykło do karykaturalnych, rażących fluorescencyjnymi kolorami postaci ze sklepowych półek. Nie znają Kubusia z książek, ale z przerysowanych kolorowanek i zabawek made in China. Właśnie dlatego „Kubuś i przyjaciele”, który wszedł na ekrany kin pod koniec lipca, będzie dla nich całkowitym zaskoczeniem, a dla starszych widzów, powrotem do korzeni.
„Kubuś i przyjaciele” jest próbą przywrócenia Puchatka młodszym pokoleniom, by zapamiętały go takim, jakim powstał, a nie takim, jakim jest obecnie. Film skierowany jest również do starszych widzów, do tych, którzy pamiętają Puchatka nie tylko z książeczki "Kubuś Puchatek" i powstałej dwa lata później "Chatki Kubusia Puchatka", ale również z jego pierwotnych ekranizacji.
Najnowsza produkcja zawiera w sobie wątki przez lata pomijane przez Disneya, w jego adaptacjach przygód misia o małym rozumku. Scenariusz został zbudowany praktycznie w całości na książce A.A. Milne. Film nawiązuje do niej nie tylko treścią, ale także samą formą. Mamy tutaj rozdziały, przerzucane strony, czy narratora, któremu w polskiej wersji językowej głosu użycza Tadeusz Sznuk.
Nowy Kubuś Puchatek to także powrót do stonowanej kolorystyki i akwarelowej palety barw, wzorowanej na ilustracjach, które do książki wykonał E. H. Shepard. I mimo że, postaci w filmie nie są identyczne, jak te, w książkach A.A. Milne to i tak lepiej oddają ducha tej historii niż kwaśne, przerysowane kolorystycznie zwierzątka umieszczone w kolejnych „kubusiowych” bajkach dla dzieci.
Przygoda, w którą zabiera nas łasy na miodek miś i jego gang, jest nieodłącznym elementem filmu. Niezapomniane cytaty i doskonałe tłumaczenie filmu przywodzi na myśl czasy, kiedy sami tworzyliśmy historie, w których główną rolę grały nasze ukochane żołnierzyki, lalki, czy pluszaki. I choćby dla tych chwil warto powrócić choć na chwilę do bajkowego, „puchatkowego” świata.
Gość
Królik
Sowa
Kubuś Puchatek / Tygrysek
Królik
Kłapouchy
Wszelkie prawa zastrzeżone
© 2011 klaps.pl